Chleb pszenny prosty

Dokładnie tak smakuje mój prawdziwy, wymarzony chleb. Ma miękki miąższ, lekko wilgotny, skórkę delikatnie chrupką, ale dającą się ugiąć i zapach chleba. Nie wiem jak ten zapach określić, ale jest to zapach, który sprawia, że natychmiast muszę ukroić kromkę i ją zjeść.
Jest to chleb na zakwasie, często do niego wracam, może też z sentymentu, bo właśnie taki robiłam na początku mojej przygody z zakwasem. A tak naprawdę on jest po prostu smaczny.
Zrobienie tego chleba nie jest pracochłonne, bardziej pochłania czas czekanie na zaczyn i na wyrastanie chleba. Jednak smak i zapach rekompensują wszystko. To jest moja kwintesencja chleba, bo jasny chleb uwielbiam.

Składniki na bochenek (mi wychodzi śr 23 cm i wys 10 cm)
zaczyn 300 g:
ciasto:
- zaczyn (to co wyżej)
- 500 g mąki pszennej (typ 480)
- 150 ml wody
- 1 łyżeczka cukru
- 1 łyżeczka soli
Przygotowanie -- wersja ilustrowana
 |
ETAP I -- ZACZYN
Krok 1.
Do miski wsypuję 150 g mąki, dodaję 50 g zakwasu żytniego aktywnego oraz 100 ml wody ciepłej. Wszystkie składniki mieszam. |
 |
Krok 2.
Przykrywam folią (ja stosuje i folię i ściereczkę) i ostawiam w ustronne nieprzewiewne miejsce na ok 8 -- 10 h. |
 |
Krok 3.
Tak wygląda zaczyn po ok 9h. |
 |
ETAP II -- CIASTO WŁAŚCIWE
Krok 1.
Teraz czas na stworzenie właściwego ciasta na chleb. Do miski z zaczynem dodaję mąkę, wodę, sól i cukier i mieszam. |
 |
Krok 2.
Kiedy składniki się połączą, to przekładam na stolnicę i dalej wyrabiam rękoma. Składam parę razy ciasto aby było bardziej naciągnięte. Szczególnie przy końcowej fazie kształtowania w kulę staram się jak najbardziej naprężyć wierzch. |
 |
Krok 3.
Kulę wkładam do wysypanego mąką koszyczka (przyszłym wierzchem chleba do dołu). Odstawiam do wyrastania na ok 2 h. |
 |
Krok 4.
Tak wygląda ciasto na chleb po 2h. To jest powód dla, którego używam folii, gdyby nie ona ciasto przylgnęłoby do ściereczki. |
 |
Krok 5.
Chleb wykładam na blachę wyłożoną papierem do pieczenie. Lekko naprężam wierzch podwijając delikatnie brzegi pod spód.
Nacinam wierzch chleba i wkładam do piekarnika nagrzanego do 210C na 35 -- 40 minut. |
Wersja do druku
Tagi: moje ulubione, proste, pszenne
Zobacz również
ooo! a gdzie ja jestem:) myslalam ze na kotleta wchodze:D
fajny chlebus i sliczne naciece, zapozyczam je sobie:))
A widzisz Viridianko, bo to taka niespodzianka ;p chlebek to odłam kotleta, bo nie chciałam zachlebkować go hihihi. Nacięcia, jak pewnie słyszałaś na filmiku to coś a;la motylek, ale Michał sądzi, że słoneczko ;)
No i bardzo mi miło Cię tu gościć!
Gratuluję pomysłu i zapału do tworzenia nowego bloga. Ponieważ kiełkuje we mnie myśl o chlebie, pewnie będę tutaj częstym gościem:)
zapraszam Cię wiosenko serdecznie, pieczenie chleba jest całkiem fajne.
jadłem ten pyszny chlebek co za smak i aromat zamawiam cały WIELKI BOCHEN
coś mało słony ten chlebek 1 łyżeczka to chyba za mało
Z tym mało słonym to często tak jest, że pierwsze chleby domowe wydają się za mało słone, bo kupne są zazwyczaj mocno solone i do takich jesteśmy przyzwyczajeni.
Anno polecam Ci następnym razem dodać jeszcze jedną łyżeczkę soli, jeśli dla Ciebie jest za malutko :)
upiekłam dałam więcej soli w smaku dobry ale jakiś mocno zbity.Może za krótko rosł.Spróbuj e jeszcze raz.
Witam ponownie.Paulino podpowiedz mi jak ustawić grzanie piekarnika,czy ma być ustawione grzanie z góry,z dołu czy może to i to.Aha i jeszcze jedno z termoobiegiem,czy bez?Muszę jeden bochenek upiec jutro,żeby na Święta nie było wpadki.Pozdrowienia dla małżonka i Ciebie również :)
Anno – Jeśli jest zbyt zbity to zapewne właśnie dlatego, że zbyt mało wyrósł, teraz w mieszkaniach są duże różnice temperatur, przy oknie zimno, gdzieniegdzie gorąco. Postaw w ustronnym miejscu, ja ostatnio zanoszę do łazienki i stawiam niedaleko kaloryfera, ma tam cieplutko a i chłód od okna go nie drażni. Tzn w chłodzie też wyrośnie tylko dłużej :)
W każdym razie cieszę się, że smaczny :) Pozdrawiam
Sławku – dziękujemy za pozdrowienia :) a na pytania już Ci odpowiadam :)
Ja piekę z termoobiegiem (w mojej opcji piekarnika działa tu głównie dolna grzałka) a drugi sposób na jaki piekę to z górną i dolną grzałką jednocześnie.
Obydwa przynoszą mi podobne efekty, zazwyczaj wybieram termoobieg mimo, że zdaję sobie sprawę, że może bardziej wysuszać skórkę, ale jakoś, jakkolwiek to nie zabrzmi, lepiej mi się z nim “żyje” :)
Ciekawa jestem jak Ci wyjdzie, daj mu tylko ładnie wyrosnąć w ciepełku, ja ustawiam niedaleko kaloryfera, ale daleko od okna :)
Dzięki,a powiedz jeszcze,blachę ustawić po środku,czy bliżej dołu?Nie chcę nic sknocić,dlatego pytam.Sorka,że zawracam głowę w przedświątecznym okresie :)
Sławku – przedświąteczny czy nie, ja tu zaglądam z przyjemnością. Zawsze po środku stawiam ;)
Paulinko,bardzo dziękuję za pomoc.Efekty będą już dzisiaj :) myślę,że za godzinkę rozpocznę pieczenie chleba /na razie ciasto sobie wyrasta/.
no i jak tam? :) Daj znać koniecznie :) mam nadzieję, że zajadasz się teraz chlebkiem, mój właśnie też rośnie, tyle że bagietka :)
Hej,jakoś wyszło,ale miałem problemy z wyjęciem z durszlaka.Ciasto przykleiło mi się do ścierki,/a była wysypana mąką/ i ciasto mi opadło.Znowu czekałem aż urośnie,ale włożyłem je do tortownicy.Wizualnie wyszło ok,zobaczymy jak będzie smakować.Czekam jak ostygnie.Zgodnie z obietnicą dołączam zdjęcie :)
Sławku, no ciekawa jestem jak w smaku :) z tym przyklejaniem się do ścierki to kwestia wprawy, zupełnie się tym nie zrażaj. Najlepiej przyłożyć blaszkę i odwrócić durszlak, a szmatkę wtedy powolutku ściągnąć. wystarczyło, że gdzieś było mniej mąki i tam przywarło, ale zobaczysz przy kolejnym wyda Ci się to prostsze i mniej złośliwe.
Widzę, że chyba nie nacinałeś chlebka – sam tak pękł – prawda? czy jestem w błędzie?
Co to tortownicy to sprytne, ale uwierz mi, czasem tylko się wydaje, że on robi “plask” i opada, tak na serio to potem trzyma kształt i w piekarniku już się nie rozjeżdża :) ale tak na początek tortownica nie jest zła, wykładasz ją sobie papierem?… bo to zawsze pomaga, by nie przykleił się gdzieś złośliwie :)
No ale ja tu gadu gadu, a przecież powinnam zupełnie inaczej zacząć :) Sławku prezentuje się pięknie! i na pewno można go podać gościom :) bo wygląda super! niech piekarnie się schowają :)
Na początek dziękuję za pochwały.W smaku chlebek wyszedł super,nie kruszy się.nie jest zbity.Reszcie rodzinki również smakuje.Jestem z siebie zadowolony :) Co do opadnięcia,to opadł i to bardzo.W durszlaku przynajmniej potroił swą objętość,a po wyjęciu opadł połowę /jaka szkoda :) /.Z tortownicą poradziłem sobie,smarując delikatnie olejem i obsypując mąką.Jeszcze raz dziękuję za wytrwałość w tłumaczeniu :) Już za dwa dni kolejne bochenki i kolejne foty.
Pozdrawiam
Aha,co do nacinania to faktycznie nie nacinałem,bo takie wzory porobiły się po opadnięciu ciasta i tak już zostawiłem celowo.Wręcz delikatnie naciąłem wzdłuż tych pęknięć.Jest to wzór jedyny w swoim rodzaju :)
Sławku cieszę się niezmiernie, że smakuje, to najważniejsze :) a wzór zdecydowanie jedyny w swoim rodzaju :) po prostu chlebek jak nie natniesz potrafi czasem rozejść się w zupełnie innym bardzo dziwnym miejscu, szczególnie jeśli na przykład zbyt krótko rósł (przynajmniej zdaniem chlebka i szczególnie te na zakwasie). Zrobiłam już wiele chlebów, ale wciąż potrafią mnie zaskoczyć.
a tłumaczę chętnie i z przyjemnością, wiele rzeczy testowałam i sama cały czas uczę się czegoś nowego, albo coś mnie nadal zaskakuje, ale to fajne. Po prostu z przyjemnością się tym dzielę, bo pieczenie chleba to przyjemna sprawa :)
pozdrawiam i miłego pieczenia w Święta :)
Aha co do wyrastania, podsyp następnym razem najwyżej ciut więcej mąki, a przed pieczeniem możesz omieść z bochenka nadmiar, ewentualnie nadmiar i tak spadnie po upieczeniu :)
Właśnie odstawiłam do wyrośnięcia chlebek jasny prosty. Będzie to mój pierwszy tylko na zakwasie, i oczywiscie od razu problem, zakwas ma już chyba miesiąc, ale jest bardzo gęsty i po nocy zaczyn bardzo podrósł, ale nie bąblował. Ciasto właściwe też było bardzo zbite więc dodałam więcej wody. Czy dobrze?
Witaj, to że nie bąbelkował nie przejmuj się, na gęstych nie widać tak bardzo bąbelków :) a więcej wody na pewno nie zaszkodzi tym bardziej, że jak mówisz ciasto było zbite. To zawsze jest duża kwestia mąki, ja wiem, ze jednego producenta jest troszkę inna niż drugiego, więc nie martw się, mam nadzieję, że wyjdzie smaczne :)
Dzięki podwójne ponieważ na podstawie wskazówek na Twojej stronie ten zakwas powstał. Pierwsza próba /z innej strony/ była nieudana. A chlebek wbrew obawom wyrósł.
no to super! ja zawsze służę radą, sama każdego dnia uczę się czegoś nowego i metodą prób i błędów osiągam nową wiedzę, którą z przyjemnością się dzielę :) cieszę się, że wyrósł, a już była konsumpcja chlebka? :)
Witam,
zaglądam tu od jakiegoś czasu i muszę przyznać, że po długiej przerwie w zmaganiach z pieczeniem chleba na zakwasie (od Mirabbelki) znowu nabrałam ochoty na własny chlebek. Fenomenalnym pomysłem i bardzo zachęcającym do pracy jest wersja filmowa przepisów, gdzie wszystko wygląda łatwo i zwyczajnie. Zrobiłam więc kilka dni temu chlebek prosty pszenny i nie był to niestety sukces – pomimo zwiększenia ilości wody i przedłużenia o godzinę czasu wyrastania chlebek wyszedł dość zbity, choć ładnie pachnący. Z postów zorientowałam się, że nie ja jedna miałam taki problem. Dzisiaj obejrzałam po raz kolejny filmik szukając momentu, w którym popełniłam błąd i chyba mam rozwiązanie. O ile różnica w ilości wody przy zastosowaniu różnych mąk jest rzeczą normalną, o tyle różnica 7 czy 8 godzin w czasie wyrastania już stanowi problem i decyduje o efekcie końcowym. A dopatrzyłam się tej rozbieżności wsłuchując się w komentarz, gdzie w 2 min.45 sek. mówisz” a tak wygląda ciasto po tych 8-miu 10-ciu godzinach”, podczas gdy chwilę wcześniej pojawia się opis mówiący o 2 godzinach wyrastania. Podobnie jest w wersji obrazkowej – 2 godziny wyrastania. Drobny błąd, a jakie skutki! Proszę napisz jak powinno być naprawdę i jeśli to możliwe nanieś korektę do przepisu. Dzisiaj będę piec go (chlebek) ponownie, ale dam mu dużo więcej czasu na leżakowanie. Gratuluję stronki i będę ją nadal odwiedzać i korzystać. Pozdrawiam serdecznie:)
Małgorzato dziękuje za zwrócenie uwagi na mój błąd.
W przepisie tekstowym jak i napisach nie ma go, dopiero w mówionym jest.
Zaczyn leży 8-10 h a ciasto właściwe 2 h wyrasta, może dłużej, ale na pewno nie 8h bo będzie kwaśne i niezjadliwe. Całość zbyt by się zakwasiła.
Sprawdziłam raz jeszcze dokładnie na godzinach zdjęć, wyrastał dokładnie 2 h i 4 minuty.
Zbity chlebek wychodzi, gdy zbyt mało wyrośnie, możliwe, że ma też mniej wody. Ja swój ustawiam w zaułku nieprzewiewnym, ale np teraz, gdy na dworze jest zimno, a w kuchni mamy ok 16 -17 C to chleby wyrastają mi wolniej. Zapewne teraz dałabym mu postać i ze 4h, bo wiem, że nie ma takich warunków jak latem (kiedy nagrywałam film i dokładnie dokumentowałam go).
Drugim sposobem jest abyś wstawiła go do wyrastania, postoi z pół godziny w kuchni, a potem go włóż do lodówki na 12 h, wyjmij i znowu niech odtaja przez jakąs 1h i wtedy piecz. Osiągniesz wtedy spore dziury.
Przy pieczeniu chleba nauczyłam się wiele, czasem robię coś setny raz i zdarza się tak, że nie wyrośnie mi ładnie, niestety to są takie uroki, ale bardzo smaczne uroki :)
Zawsze odpowiem na wszystkie Twoje pytania i dziękuję za miłe słowa, staram się :)
Jesli chodzi o roznice miedzy bialymi i niebieskimi foliami. Niebieskie folie uzywa sie do zamrazania w zamazarce i biale do przechowywania w lodowce.
Bardzo dziekuje za instrukcje na tym blogu: w koncu wiem jak upiec chleb:)
pozdrawiam
Kasiu cieszę się :) chętnie odpowiem Ci na wszystkie pytania! jeśli takie będziesz miała
z tymi foliami to ciekawa sprawa, teraz mam zieloną i nie wiem co o niej sądzić :) hihi, pozdrawiam
W zależności od maki , zimowe pory itd., dla nowicjusz ! – o dodanie 15g swierzych drożdży do ciasta — i każdemu chlebek się uda ! — na 100% ! :)
…………………..
osobiście dodałem ( na mój smak ) troszkę innej maki bo nie mam dostępu do polskiej ……………………
i oto wyniki :)

Aleksander – piękny wypiek, świetny! Z drożdżami wiadomo wyjdzie ;) ale sprawdź kiedyś taki tylko na zakwasie :) dziękuję za zdjęcie, swoją drogą bochenek jak z obrazka!
Chlebek bez drożdży – (od razu dwa )-oczywiście czas wyrostu ciasta przedłożył się nieco o godzinę .
